- Z Groty Nietoperza #44 (podcast)
- Batman: Rycerze Gotham (recenzja)
- Z Groty Nietoperza #43 (podcast)
- Batman: Łowy (recenzja)
- Z Groty Nietoperza #42 (podcast)
- Batman, tom 5: Zaręczeni (recenzja)
- Joker: Świat (recenzja)
- Śmierć Supermana, Tom 1 (recenzja)
- Batman: City of Madness - Recenzja i prezentacja (video)
- Batman: Ziemia niczyja, Tom 4: Nowe zasady (recenzja)
- Z Groty Nietoperza #41 (podcast)
I znowu to nie trzyma się kupy… Ostatnio Damian postawił wyzwanie wszystkim poprzednim Robinom, że jest od nich lepszy… w tym Timowi. Poza tym Tim w nowym DCU wciąż jest adoptowanym synem Bruce’a, wiele tytułów to potwierdza. No jestem ciekaw czy uda im się to splecić w jedną całość
Poza tym w pierwszym numerze Batmana widać wyraźnie, że Tim był wcześniej Robinem – http://media.tumblr.com/tumblr_m77wwuMgTQ1qegrak.png
a w pierwszym numerze Teen Titans widzimy nawet go w kostiumie Robina – http://25.media.tumblr.com/tumblr_m77ybjwBL31qg5ht6o1_500.png
I tak to jest z tym „ributami” i „rilanczami”, które mają na celu niby uporządkowanie uniwersum, a wprowadzają tylko zamieszanie…
Paranoja. Wymazują kilkanaście dobrych lat historii Drake od tak. Gamoństwo. Ale w sumie tak to już bywa jak się totalnie nie ma pomysłów na dobre opowieści. Jeszcze jedno przychodzi mi do głowy. Origin Bruce pozostaje wg nich jedynie nieznacznie zmieniony, a Tim był jego częścią przez prawie 20 lat, więc pytam się jakim cudem?!?!
Dobry komentarz, nico. To właśnie brak pomysłów na dobre historie powoduje tego rodzaju zabiegi. Dlatego cenię scenarzystów, którzy nie muszą wymyślać dziwacznych, niestworzonych historii, aby ich opowieści były dobre. Przykład: dziwactwa Morrisona w „Batmanie” i w tym samym czasie dobre (czyli bez taniego efekciarstwa) opowieści Diniego na łamach „Detective Comics”.
Cieszmy się że nie skończył jak Cassandra Cain i Stephanie Brown którzy póki co prawie nie istnieją w nowym DC. Cain wspomniano w jednym numerze Red Hood and the Outlaws.
Czyli nie dość, że ten buc Damian skopał mu tyłek, to jeszcze najważniejsze historie z moim ulubionym Robinem mające dosyć istotny wpływ na życie Batmana stają się w większości niekanoniczne? Tak jak wspomniał Air Jordan to nie ma sensu skoro wyraźnie od początku dali jasne sygnały, że Tim jednak był Robinem, a teraz zaprzeczają – wychodzi masło maślane i nic z tego nie rozumiem.
Oto dokładne wyjąśnienie od DC;
Tim Drake w DCnU nigdy nie był Robinem, a od razu Red Robinem. Po śmierci Jasona Todda, gdy Tim dołączył do Batmana jako pomocnik, nie chciał przybierać pseudonimu swego martwego poprzednika – dlatego dodał przedrostek „Red”.