Film powstał na fali popularności serialu
Batman: The Animated Series, więc wykonaniem przypomina odcinki wyżej wymienionego, jednak z dodanym tu i ówdzie 3D. Tym razem twórcy pozwolili sobie na większą swobodę, niż w kreskówce - jest więc trochę brutalniej (w paru ujęciach widać krew - w
The Animated Series coś takiego nie było dozwolone).
Klimat jest również taki jak w serialu. Samochody z lat 30-ych, plus komputery dają niepowtarzalny styl. Niewspominając już o wiecznie ciemnym niebie i charakterystycznej architekturze. Dostajemy więc najlepsze elementy tak świetnej kreskówki, czyli sam miód.
Fabuła toczy się na dwóch płaszczyznach. W teraźniejszości, w Gotham pojawia się nowy mściciel - Phantasm. Jego metody są inne od tych Nietoperza, więc cała wina od razu spada na Batmana. Policja wydaje nakaz aresztowania bohatera, a przestraszeni gangsterzy wynajmują kogoś, kto ma się pozbyć Phantasma. Ponadto do miasta wraca Andrea, dawna miłość Bruce'a Wayne'a. Jednocześnie w czasie przeszłym poznajemy początek romansu Bruce'a i Andreai, pierwsze eskapady naszego bohatera (w zwykłej kominiarce) oraz stworzenie postaci Mrocznego Rycerza.

Historia nie poraża oryginalnością, ale jest poprawnie skonstruowana i dość poważna. Świetny jest motyw wewnętrznego konfliktu młodego Wayne'a, który nie wie co wybrać - miłość z ukochaną kobietą czy walkę ze złem. Temat poruszany już setki razy, a jednak znakomicie pokazany. Postać Batmana pokazana jest tak jak w serialu, czyli w zgodności z komiksem (są nawiązania do
Year One Millera). Dobrze też została pokazana różnica między początkującym Wayne'm a doświadczonym Batmanem. Joker, tym razem trochę brutalniejszy, jest równie zabawny, co obłąkany i bezwzględny. Scena jego pogawędki ze starym gangsterem jest niesamowita. Takiego Jokera kochają wszyscy!

Technicznie, jak już zdążyłem wspomnieć, jest podobnie do serialu. W widoki Gotham dodany został trójwymiar, co się w tym wypadku chwali, bo nie rzuca się on tak w oczy (w końcu to mroczne miasto). Muzyka w wykonaniu Shirley Walker, razem z chórkami, to coś wspaniałego. Wspaniale ilustruje akcję i po prostu przyjemnie się tego słucha.

Tak więc otrzymaliśmy film ciekawy, przemyślany, odznaczający się szacunkiem do komiksu i bezapelacyjnie lepszy od
Batman Forever i
Batman & Robin. Co za ironia, produkcja animowana pod każdym względem przewyższająca fabularne. Gorąco polecam.